blog
....bo najbardziej odczujesz brak jakiejs osoby...
....kiedy bedziesz siedziec obok niej...
....i bedziesz wiedziec...
....ze ona nigdy...nie bedzie twoja...
pisac czy nie pisac... jak widac stanelo na tym zeby pisac. i to nie dlatego zebym miala jakies cholernie wazne stwierdzenie do przekazania swiatu, miala na celu uratowanie ludzkosci. bron boze! poprostu uznalam ze skoro nie moge sie wygadac tak normalnie..to skrobne moze tu cos, moze tam,coby mi pomoglo zyc dalej;] no to tak.. chodzi o to ze nie rozumiem tych drugich lub jak kto woli plci przeciwnej. jak znizaja sie do poziomu idiotek tylko dlatego "ze ladna dupa". a czasem jeszcze inaczej..i to juz wogole nie wiem dlaczego. wydaje Ci sie ze ktos jest spoko i po stu latach znajomosci osoby stwierdzasz ze chyba czegos jej/ mu brakuje, i nie bede tutaj cytowac czego.bo cholera <cytuje teraz moja kumpele> jak ktos taki jak Brad Pitt moze sie umowic z ikms takim jak onaa... dlaczego tak jest ze onaa jest nią tylko dlatego ze wszedzie wtyka swoj nos a pozatym jeszcze zeby. dobra ok, moze jestem pod wplywem emocji i sytuacji. niby nie wszyscy sa tacy sami.. patrzcie a jednak...
skomentuj (0)idealny mezczyzna? wysoki...hmm....z niebieskimi oczami..ale przeciez nie ma idealow wiec o co do cholery kaman?! no wlasnie. strasznie mnie to wnerwia. ocenianie ludzi pod wzgledem wygladu, zainteresowan. co prawda, zainteresowania mowia nam conieco o ludziach, no ale blagam...nie wydaje mi sie aby kobieta majaco gdfzieniegdzie za malo, albo wrecz odwrotnie za duzo, musiala z gory byc uznana za nieatrakcyjna. z facetami jest dokladnie tak samo. dziwne...nie to nie sytuacja jest dziwna, to ludzie sa fest dziwni O_o
skomentuj (0)dobra niech bedzie ze udaje ze mam wene, ktorej tak naprawde nie mam. tak sobie mysle, ze na poczatku trzeba pisac "cos" bo wszystko umrze smiercia naturlna. no to moze o muzyce, czas sie porozwodzic. ostatnio to tak w duszy gra mi wszystko naraz, co zalezne jest nie raczej od mojego gustu, a raczej nastroju, i nastawienia do zycia. rano idac do szkoly tylko muza typu Bullet for my valentine, moze to zle ale wtedy napawa mnie taka chec zamienienia wszystkiego w proch, a niech sie ta buda rozleci hej! no a jak ide spowrotem, to to co leci to niech leci, obojetne mi to jest. nie bede tutaj pisac tresci typu kocham jacksona czy cos, bo to jest takie zalosne ze az wlosy sie skrecaja..na glowie..no i tak wszyscy wiedza jak to ze mna jest,jesli chodzi o gusty.
skomentuj (0)
I minuta ciszy
skomentuj (0)ostatniego bloga mialam jakies 100 lat temu, i wyszlam z wprawy, ale postaramy sie to nadrobic. no to ja sie moze przedstawie...albo moze i nie, no bo po co. tak sobie zycie, bez konkretnego celu, raz prosto, raz na boki (tylko bez złych skojarzen bo uderze;p)i tak sobie brne przez zycie juz prawie 18 lat, czasem cos sie udaje, czesto jednak nic, i tak do konca. narazie nie mam sie tu nad czym rozwodzic,wiec koniec. i kropka.o.
skomentuj (0)guestbook
addmy links
blogiarchives
2008design
Layout by Cassia for Layout4you